Co miało się zmieniać, a co się nie zmieniło.
Za kilka dni minie rok od ukazania się artykułu, którego celem było przypomnienie mieszkańcom Cięciny a zwłaszcza Radnym o mijającej wtedy połowie ich kadencji w Radzie Gminy. Co się zmieniło od tamtej pory?
Z całą pewnością wszyscy jesteśmy starsi o rok. A że z wiekiem ludzie nabierają doświadczenia to pewnie jesteśmy również mądrzejsi. Ale czy wykorzystaliśmy Naszą wiedzę, doświadczenie i umiejętności właściwie? Takie pytanie chciałbym zadać Naszym Radnym. Dlatego im, gdyż jako Nasi przedstawiciele wybrani w demokratycznych wyborach ślubowali uroczyście „obowiązki radnego sprawować godnie, rzetelnie i uczciwie, mając na względzie dobro mojej gminy i jej mieszkańców”. To pytanie nabiera teraz wielkiego znaczenia, gdyż do końca kadencji został tylko rok. Czasu pozostało zarówno dużo jak i mało. Dużo aby pokazać co się zrobiło dla dobra mieszkańców, mało aby nadgonić zaległości.
W ostatnim roku każdy radny pewnie będzie chciał pokazać wyborcom swoją aktywność, niekiedy nosząc się z zamiarem załapania na następną kadencję. Ale czy każdy na to zasługuje? Trzeba ocenić całą kadencję i tu może się okazać, że kilku radnych powinno jednak odejść na zasłużony odpoczynek. Ale również My mieszkańcy Cięciny winniśmy zastanowić się przez chwilę, jako wyborcy, czy korzystaliśmy z możliwości udziału w życiu naszej wspólnoty samorządowej poprzez udział w Zebraniu Wiejskim czy w sesjach Rady Gminy.
Centrum Naszej Gminy nabiera piękna. W Węgierskiej Górce powstała aleja zbójów, wybudowano rondo, wyremontowano główną drogę, budowane są bulwary nad Sołą i Młynówką, kompleks sportowy. „Orlik” został otwarty. Jak co roku „trzydniówka kulturalna” pod nazwą Dni Węgierskiej Górki tylko „Jastrzębie” pechowo nie doleciały. Wszystko to dzieje się pod czujnym okiem gminnego monitoringu. Pieniążki na to wszystko daje Gmina, instytucje rządowe no i oczywiście UE.
A co się dzieje w tym czasie na tej Naszej „gminnej prowincji”?
Część tych obietnic takim sprytnym trickiem przeniesiono do Planu Odnowy miejscowości Cięcina na lata 2009 – 2013, rozszerzonego później na rok 2015.
Uważam, że każdy z Naszych Radnych powinien rozpocząć już podsumowanie swojej pracy i zadać sobie trud dokonania bilansu swoich sukcesów i porażek. Jest to winien swoim wyborcom i ewentualnym następcom jeżeli bilans podsumowania wyszedłby dla niego niekorzystny. Odpowiedzialny radny podsumowując swojej kadencję musi odpowiedzieć sobie i wyborcom na kilka pytań. Uczciwie jest to zrobić publicznie. Dla mnie najważniejsza jest odpowiedź na pytanie „czy dotrzymałem swoich obietnic i czy byłem wierny złożonemu ślubowaniu”. Kolejne ważne, aczkolwiek przyziemne pytania to:
dlaczego zaniechano planowanej przebudowy budynku gminnego na potrzeby turystycznej bazy noclegowej w Cięcinie? Postępowanie po jego rozstrzygnięciu i wyborze wykonawcy zostało unieważnione „ponieważ wystąpiła istotna zmiana okoliczności powodująca, że prowadzenie postępowania lub wykonanie zamówienia nie leży w interesie publicznym, czego nie można było wcześniej przewidzieć”.
Czy podjęto jakiekolwiek działania aby utworzyć fundusz sołecki?
Rok temu zachęcałem naszych przedstawicieli, którzy tak intensywnie zabiegali o głosy wyborców przed wyborami o przedstawienie swoich dokonań oraz stanu realizacji obietnic przedwyborczych na łamach tego portalu. Oddźwięk był szczątkowy. Może wtedy było jeszcze za wcześnie lub nie doceniono potęgi Internetu w życiu Naszej lokalnej społeczności. Zachęcam jeszcze raz do tego. Pochwalcie się tym co zrobiliście dla Nas i dla Naszej wsi. Uważam, że warto uniknąć stwierdzeń, iż należy odsunąć od władzy wszystkich Naszych Radnych gdyż nie myślą o przyszłości wsi, o młodych ludziach i o tym jak ich na wsi zatrzymać, jak przyciągnąć inwestorów, jak stanowić dobre miejscowe prawo, tylko się kłócą, a swoimi wystąpieniami ośmieszają Nas wyborców, czy też czy załatwiają swoje porachunki lub co gorsza wykorzystują Radę dla swoich własnych interesów.
Niestety, ale odnoszę wrażenie, że przyjęta przez Naszych Radnych strategia dotycząca rozwoju wsi to takie spełnianie marzeń z dzieciństwa. Czyli bieżąca woda, kanalizacja, utwardzona droga do domu najlepiej jeszcze oświetlona po zmroku. To też jest ważne. Jednak wydaje się, że tylko takie podejście zatrzymuje Nas w miejscu. Czy głupią fantazją będzie myślenie o budowie gazociągu, marzenia o wykorzystaniu odnawialnych źródeł energii, źródeł geotermalnych? Ale do tego nie wystarczy już pochodzić po sąsiadach, na miesiąc czy też dwa przed wyborami i poopowiadać im „jak to będzie dla nas fajnie gdy mnie wybierzecie”. Takie wyzwania mogą realizować tylko ludzie z pasją, energiczni, w miarę swobodnie poruszający się w labiryntach przepisów i znający sposoby na pozyskiwanie funduszy i środków, mogący stać się przeciwwagą dla urzędników gminy, którzy uważają, że najlepiej wiedzą co Nam potrzeba. To muszą być ludzie chcący coś zrobić dla Cięciny a nie tylko chcący bycia Radnym.
Raptor