View Comments
Czy Cięcina też się do tego nadaje?


Kończy się powoli zima. Na początku jak mówiono "rekordowo" ciepła a potem mroźna jak dawno niebywała. Spadło dużo śniegu w krótkim czasie i okazało się, że Beskidy choć niskie i dobrze zagospodarowane mogą być niebezpieczne dla turystów. Źle zaplanowane wycieczki zwłaszcza w rejonach Babiej Góry i Baraniej Góry skończyły sie kilkoma akcjami poszukiwawczymi i ratunkowymi GOPR. Skończyło sie dobrze ale nasze piękne Beskidy pokazały, że mogą być niebezpieczne. Duża pokrywa śniegowa jednak nie tylko utrudnia życie szukającym mocnych wrażeń w górach. Na śnieg czekają narciarze, snowbordziści ale przede wszystkim skiturowcy. Choć tym pierwszym często wystarczy "troche" białego, sztucznego, naprodukowanego w armatkach zamiennika śniegu, ci drudzy czekają na duży opad białego puchu. Już długo nie było tak dobrych warunków na uprawianie tej formy turystyki w Beskidach!

Skituring to połączenie narciarswa zjazdowego, biegowego i turystyki zimowej. Narty niczym nie różnią się wyglądem od zjazdowych oprćz tego, że są dużo lżejsze. Wiązania pozwalają na odblokowanie stopy w czasie podchodzenia, a zablokowanie w czasie zjazdu. Podchodzenie umożliwiaja specjalne foki przyklejane na spody nart, bo umozliwiają poślizg do przodu a blokade przy zsuwaniu sie nart ku tyłowi. Buty są lekkie ale twarde jak zjazdowe po zablokowaniu a umozliwiaja normalne chodzenie przy odpowiednim ustawieniu. Dzięki dużej powierzchni narty zapobiegają zapadaniu się w głębokim śniegu zarówno przy podchodzeniu jak i zjeździe. Wyposażeni w taki sprzęt i olej w głowie możemy swobodnie poruszać sie po górach. Podejścia w zależności od trasy są oczywiście męczące ale zjazd wszystko wynagradza. Im dłuższe zjazdy i im lepszy śnieg do zjazdu tym większa satysfakcja z wycieczki. Podchodząc kilka godzin do celu mozna do punktu wyjścia np. na parking dotrzeć w kilkanaście minut! Chociaż nie są to imponujące tatrzańskie lub alpejskie zjazdy to nie ma zagrożenia lawinowego, a wyprawy skiturowe w Beskidach są idealne na jeden bądź dwa dni bez potrzeby pokonywania długich dolin.

Nie ma lepszego sposobu na bliski kontakt z przyrodą w surowych warunkach zimowych oraz intymność na zatłoczonych zwykle szlakach. Można znaleźć też dobrą stronę intensywnego ostatnio wycinania lasów w naszej okolicy. Rozległe wyręby z dużą warstwą śniegu przykrywającą pnie, leżące drzewa i gałęzie dają możliwości znalezienia dużych terenów zjazdowych. Tak jest w Żabnicy na stokach Rysianki, Lipowskiej i Romanki, gdzie są nasze ulubione tareny. Tam jest blisko, są strome stoki, duza różnica wysokości i mozliwość odwiedzenia... schroniska. Zwykle podchodzimy z Kamiennej na Rysianke a zjeżdzamy długim wyrębem z Lipowskiej do samego przystanku PKS. Ostatnio pojawiło się tam wiele śladów zjazdowych i wydaje się, że staje sie to popularny stok skiturowy. W Górnej Cięcinie spokojnie kilkaset metrów można zjechać z Magury lub Abrahamowa. Zachęcająco wygląda prawie "łysa" Barania Góra od wschodu choć nie zdążyliśmy tam jeszcze przetestować nowych tras. Teraz, późną zimą zaczyna się dopiero prawdziwy sezon skiturowy w Tatrach, u nas niestety się kończy ale w przyszłym roku mam nadzieję zima również dopisze.

Jeżeli więc zastanawialiście się kiedyś po zjeździe z oblodzonego stoku, stojąc zmarznięci w stumetrowej kolejce do wyciągu żeby znów zapłacić, przepychani łokciami i kijkami, wciągając zapach przypalanych szaszłyków, osaczeni trzeszcącym hałasem z głośników, że czegoś Wam brakuje, że brakuje Wam prawdziwego aktywnego wypoczynku - pomyślcie o skituringu. Nawet w Cięcinie.


P.S Wiem, że coraz więcej osób z naszej gminy regularnie chodzi na turach. Jeżeli macie jakieś ciekawe trasy to czekamy na krótkie opisy w komentarzach.

M.S


{multithumb}
mt_gallery: Ski tury w Beskidach | Fot. Szypuła

Zobacz także:
Ski touring - czyli powrót do źródeł